Uporządkowałem komputer z całej zawartości, jaką przeglądałem, włączyłem monitoring, wróciłem do swoich obowiązków. Tydzień zleciał szybko. Pani nie wróciła z delegacji. Sam nie wiedziałem, co po pracy mam zrobić. Zadzwoniła do mnie jak prawie wychodziłem z biura. Powiedziała, że wraca dopiero w poniedziałek lub wtorek. W głębi duszy się ucieszyłem, że weekend mam wolny. Powiedziała mi jednak, że w jej domu jest jej koleżanka, że nic się nie zmienia w weekendowych obowiązkach. Koleżanka ma przygotowany harmonogram od niej, że na pewno nie będę się nudził! Zamurowało mnie. Pojechałem do domu – długo myślałem, co mam zrobić. Przecież nic niemówione było wcześniej, że mam służyć innej Pani. Bałem się jednak zezłościć swojej Pani. Przygotowałem się jak w poprzedni piątek i pojechałem. Otworzyła mi drzwi kobieta o ciemnych długich włosach. Gdzieś ją wcześniej już widziałem! Tak, to była ta jej koleżanka, którą widziałem tylko chwilę w poprzedni piątek. Ubrana była w czerwoną sukienkę nad kolano z mocno wyeksponowanym biustem, czerwone szpilki, stylowe prostokątne okulary. Przedstawiła się jako Lady S. i powiedziała, że przez weekend to ona będzie sprawować urząd Pani tego domu. Krzyknęła – rozbieraj się! – Muszę zrobić przegląd przygotowania do służby. Wykonałem polecenie i po chwili stałem goły przed Lady S. Dokładnie oglądnęła wygolone moje krocze była tak ostra żądna i napalona niczym sex telefon domina, wysłała mnie do mojego pomieszczenia. Po chwili nakazała iść do łazienki i ogolić sobie dokładnie nogi z tego męskiego krzaczastego zarostu i wziąć prysznic. Miałem na to 30 minut. Powiedziała, ze w łazience wszystko jest już przygotowane i mam ruszyć dupę, bo ona nie będzie na mnie czekać. Dostałem kilka mocnych klapsów i udałem się do łazienki. Wykonałem polecenia, choć nie było łatwo, nigdy nie goliłem sobie nóg. Wyszedłem z łazienki, czekała już na mnie Lady S. Skierowała mnie do mojego pomieszczenia i nakazała przebrać w przygotowane ubranie. Znalazłem tam kilkuczęściowy czarny strój pokojówki składający się z sznurowanego gorsetu od przodu z wstawionymi sztucznymi piersiami, pończoch samonośnych, podwiązki, krótkiej spódniczki z biała falbaną, czarnej peruki, apaszki na szyję, szpilki na średnim obcasie. Brakowało tylko majtek, ale tego się mogłem spodziewać. Przebrałem się w ten strój, ciężko było, bo nie miałem lustra i czekałem na Lady S znałem jej możliwości wiedziałem że wyssie z niego ostatnią kroplę i się nim nie zadowoli ukryta była w niej sex telefon domina, ten głos to zdecydowanie, działało na mnie! Przyszła po dłuższym czasie. Nakazała mi wyjść i się pokazać. Ciężko mi się szło, bo nigdy nie chodziłem w szpilkach. Oceniła, że jak na męską dziwkę w roli pokojówki to nawet wyglądam. Poprawiła mi to, co miało niedociągnięcia i kazała stanąć na środku salonu. Zrobiła mi kilka zdjęć, powiedziała, że wysyła je do mojej Pani. Potem wysłała mnie do kuchni, kazała w niej posprzątać a sama poszła na górę gdzie zabroniła mi wchodzić. Posprzątałem kuchnię, łazienkę i salon i czekałem na dalsze polecenia. Pani zeszła i kazała mi też posprzątać w moim pomieszczeniu, bo jak to określiła syf jest tam taki jak by mieszkał tam pies! Posprzątałem i to pomieszczenie. Lady S siedziała w salonie i oglądała film na 42 calowym LCD. Kazała mi przynieść sobie kawę i oglądała dalej. Ja miałem w tym czasie iść do swojego pomieszczenia. Zrzuciłem z nóg szpilki, nogi nie bolały od tego jak cholera – jak kobiety mogą tak katować sobie nogi – pomyślałem. Położyłem się na chwilę i odpoczywałem. Trochę się zmachałem przy tym sprzątaniu. Lady S weszła z zaskoczenia, nie słyszałem jej, zdjęła celowo buty bym nie słyszał jak idzie. Zaczęła się drzeć na mnie, że nie pozwoliła mi ściągnąć butów i położyć się. Nakazała mi wstać, nachylić się i podwinąć sukienkę na plecy. Wymierzyła mi kilkanaście mocnych klapsów i wypchnęła z pomieszczenia do salonu. Powiedziała, że ona mnie wytresuje, że jak moja Pani wróci to będę przykładnym sługą.. Zaprowadziła mnie do kuchni i przyłożyła nóż do mojego penisa. Krzyknęła: Jeszcze raz taki lub podobny numer nieposłuszeństwa – to utnie mi penisa wraz z jajami a potem każe to zjeść!!!. Przeraziłem się! – W jej oczach były pełne nienawiści. Obiecałem, że to się nie powtórzy, że będę wykonywał wszystkie polecenia. Siadła na krześle, kazała mi klęknąć i lizać jej buty tak by świeciły się jak psu jaja. Polecenie wykonałem szybko. Zrzuciła buty i kazała lizać swoje palce i stopy. Po chwili wyszła z kuchni a mnie kazała przejść do salonu. Poszła na górę i po chwili mnie zawołała. Stanąłem przed dobrze mi znanym pomieszczeniem. To w nim ostatnio doświadczałem przyjemności od mojej Pani i jej koleżanek. Siedziała na kanapie, powiedziała, że zaczynamy zabawę, jaką przygotowała dla mnie moja Pani. Powiedziała, że jak na francuską dziwkę pokojową powinienem świadczyć wszystkie usługi, jakie zażyczy sobie klient. Domyśliłem się, o jakie usługi jej chodzi. Zapytałem się czy mogę o coś zapytać – udzieliła mi głosu wiec spytałem, że ja w pełni nie mogę zastąpić kobiety, bo brakuje mi tu i tam. Roześmiała się głośno! – jej śmiech był przerażający!. Powiedziała, że może nie mam tu i tam, ale w zupełności mam coś, co klientom wystarczy. Na stoliku koło stołu z klamrami, który już znałem ułożonych było kilka gadżetów. Była jakaś oliwka, pięć wtyczek analnych od małej do dużej, kilka sznurów z metalowymi kulkami a następnie różnej wielkości trzy penisy. Do powrotu Pani musisz umieć rozciągniętą dupę jak rasowa kurewka! Powiedziała: są trzy warianty, z których mogę sam wybrać! Pierwszy: Lady S przypina mnie klamrami do stołu i przeszkoli mój otworek – sama rozciągnie moją dupę!. Drugi: Sam na jej oczach będę rozciągał swój guziczek i ewentualnie mogę liczyć na jej pomoc w dopchnięciu!. Trzeci: Loteria, w której też ona weźmie udział. Loteria miała polegać na tym, że wszystkie gadżety zostaną ponumerowane i będzie losowanie. Jeśli wylosuje dany gadżet, to muszę go sobie sam lub jak będę wolał przy jej pomocy wsunąć w dupę. Gdy ona wylosuje dany gadżet, to zostaje on odłożony i nie będzie brał udziału losowaniu. Powiedziała, że mogę liczyć na jej wielkoduszność, ona pierwsza będzie losowała wykluczając największego penisa. Sam nie wiedziałem, co mam zrobić, jaki wybrać wariant. Pierwszy odrzuciłem od razu. Zdecydowałem się na wariant trzeci. Ponumerowała gadżety odrzucając największego penisa i zapytała, jaki wariant przyjmuje – sam sobie będę wpychał pod jej nadzorem, czy też ona będzie robić to za mnie. Wahałem się, nie wiedziałem, co mam zrobić. Po namyśle wybrałem wariant z Lady S. Założyła gumowe rękawiczki. Kazała mi położyć się na stole, rozłożyć szeroko nogi, oblała moje krocze oliwką a następnie wsadziła w odbyt mój palec i polewała go oliwką. Poczułem lekkie kłucie, które po chwili znikło. Przywiązała moje nogi do nóg od stołu, tłumacząc, że to dla mojego dobra bym nie składał nóg i przyniosła pudełko z losami, co do danego gadżetu. Uśmiechnęła się i powiedziała: „oddaje twoją dupę w twoje- moje ręce! – Powodzenia” Powiedziała, że w ramach promocji, jak dla mnie – wylosuje ona jako pierwsza. Sięgnęła do pudełka i wylosowała numer największej wtyczki analnej. Odłożyła ją na bok. Powiedziała! Teraz twoja kolej francuska kurewko!. Ręce mi lekko drżały- wiedziałem, że nie ma odwrotu, że jakikolwiek sprzeciw i tak może się dla mnie źle skończyć. Przecież moja Pani wydała jej polecenie, że mam być rozciągnięty to ona do tego będzie dążyć i nic jej nie powstrzyma. Wylosowałem drugą, co do wielkości wtyczkę analną. Lady S nasmarowała ją oliwką, powoli zaczęła wpychać do mojej. Dostałem kilka klapsów w dupę by się nie spinać. Rękoma złapałem krawędzie stołu i poczułem jak wtyczka wskoczyła do mojego otworku. Poczułem ulgę, chwila oddechu i wyciąganie, wkładanie, wyciąganie – tak kilka razy. Teraz losuje Lady S – wyciągnęła karteczkę i odrzuciła pierwszego z sztucznych członków. Teraz moja kolej. Wylosowałem sznur średniej wielkości kulej. Było ich pięć jednakowej wielkości. Chciałem wylosować coś mniejszego, – ale los nie był mi przychylny – tłumaczyłem sobie, że mogło być gorzej. Lady S zabrała się z uśmiechem do zadania. Próbowała wcisnąć kulkę, mój guziczek był spięty i nie do pokonania. Wówczas Lasy S zrobiła coś, co pomogło mi się rozluźnić. Złapała mnie mocno za jądra i ścisnęła. Moja uwaga zwróciła się ku odczuciu bólu jąder, kuleczka w tym czasie wskoczyła jak w masełko, za nią druga i trzecia. Czułem te kulki w sobie, jak wędrują w głąb odbytu – to jeszcze nie koniec powiedziała. Puściła moje jądra i zabrała się do wpychania następnej. Nie chciałem się spinać, ale to nie było łatwe. Kuleczka wskoczyła, poczułem, że jestem już pełny. Została jeszcze jedna kulka a ja czułem, że nie mam już miejsca. Wykrzyczałem, że więcej się już nie zmieści! – Na co Lady S się roześmiała – zmieści się, zmieści! – Krzyknęła i zabrała się do ostatniej. Nie było łatwo, wydawało mi się, że cała nie wskoczyła do środka, tylko wystawała na zewnątrz tak, że cały czas czułem jak mój zwieracz jest otwarty. Lady S teraz zaczęła powoli ciągnąć. Robiła to bardzo powoli, co sprawiało, że mój zwieracz otwierał się na bardzo długo zanim kulka go pokonała. Wyskoczyły wszystkie pięć. Lady S oblała oliwką mój otworek i wpychała na nowo pięć kuleczek zanim zwieracz zapomniał, jaki był już rozciągnięty. Teraz poszło bez takich problemów jak wcześniej. Powiedziała: Bardzo ładnie wygląda twoja rozciągnięta dupa! – Szybko się uczy. Nie będę ich wyciągać w tej chwili, bo może się to przydać do następnego gadżetu. Byłem już trochę rozciągnięty, wiec może i miała rację. Losowanie: Lady S wylosowała najmniejszą wtyczkę analną i odrzuciła ją ze stołu Teraz moja kolej: Wylosowałem, największego z dostępnych penisów. Wyglądał bardzo naturalnie, charakterystyczny żołądź, widoczne żyły i wielkie jądra – cieszyłem się, że w ramach łaski największy penis został odrzucony. Lady S uśmiechnęła się i powiedziała, że tylko na to czekała!. Czułem w sobie kulki, ale to nic, penis miał troszeczkę większą średnicę niż owe kulki – przynajmniej wizualnie. Odwiązała moje nogi i kazała mi wstać. Wstałem z oporami, czułem jak kulki rozpierają mój zwieracz. Pochyl się kurwo! – Krzyknęła i zaczęła wyciągać ze mnie kulki jedną za drugą. Czekałem tylko na chwilę jak poczuje penisa w sobie, ale tak się nie stało. Powiedziała, teraz odpoczniesz sobie a na deser włożysz tą faję po same jądra! Penis miał ok. 15 cm , miał przyssawkę wiec przymocowała go krzesła i kazała siąść na nim . Posmarowała go oliwką oraz białą pastą, której wcześniej nie widziałem. Czułem, że to będzie ostra orka dla mojego odbytu. Delikatnie siadałem, już na początku poczułem, że będą problemy. Nawet żołędzia nie mogłem w sobie zmieścić, a gdzie tam reszta. Pani oświadczyła, że jest troszkę zmęczona i idzie odpocząć. Za godzinę wróci i zobaczy jak tam idą postępy. Mam go mieć do tego czasu w sobie! Powiedziała, że jak uda się mi wcześniej to mogę ją zawołać – może jak jej się będzie chciało to przyjdzie. Oblała jeszcze penisa oliwką. Ja powoli napierałem na niego by wykonać to zadanie i mieć je z głowy. Żołędzia nie mogłem dłuższą chwile pokonać, ale wreszcie się udało. Poczułem zadowolenie na swojej twarzy, stwierdziłem, że teraz jeszcze tylko chwila i będzie z głowy. Czułem każdy cm, który znikał we mnie. Wróciła Lady S by ocenić moje postępy. Została mi jeszcze połowa penisa, już miałem dość. Siadła na kanapie i przyglądała mi się uważnie. Moje nogi były już bardzo zmęczone, mięsnie zaczynały mi drgać, nie chciałem wyciągnąć z siebie penisa, bo w pamięci miałem ból, jaki sprawiał mi sam żołądź. Po chwili wykrzyknęła – wstawaj francuska kurwo! Opierdalasz się jak tylko możesz, ja nie mam czasu na takie zabawy! Popchnęła mnie na stół i kazała się na nim położyć. Skrępowała mi ręce ze sobą oraz nogi i zabrała się za mój otworek. Sięgnęła po niewielką wtyczkę analną z kawałkiem wężyka i pompką, nasmarowała, umieściła w odbycie. Nie odczułem zbyt wielkiego oporu mojego zwieracza. Wtyczka ta miała przewężenie przy nasadzie, co zabezpieczało przed swobodnym jej wypadaniem. Po kilkukrotnym spenetrowaniu, zaczęła pompować Czułem jak wtyczka rośnie i rośnie. Wyciągała ją, co jakiś czas i wkładała. Czułem, że coraz gorzej znoszę te wejścia i wyjścia. Zacząłem kręcić tyłkiem, czułem jak mój zwieracz jest rozrywany. Zwiększała tempo penetracji. Po kilkunastu minutach zabawy Lady S – nawet nie poczułem jak swobodnie wsadziła we mnie tego penisa, który wcześniej nie chciał się zmieścić. Widziałem, zadowolenie na jej twarzy i błysk w oku. Kilkakrotnie spenetrowała moją dupę owym penisem. Włożyła we mnie pompowaną wtyczkę analną i uwolniła z więzów. Powiedziała: teraz będziesz chodzić z tym gadżetem w dupie dopóki ci nie powiem, że możesz wyciągnąć! Masz dziewiczą dupę francuska kurwo i muszę zadbać o to by była najlepszej rozciągnięta! Nakazała mi umyć wszystkie gadżety i położyć je na miejsce gdzie leżały przed zabawą. Pozbierałem wszystkie, nawet te, które nie brały udziału w zabawie. Zszedłem do łazienki na parterze i dokładnie wszystkie umyłem. Lady S siedziała w salonie przed telewizorem Umyte gadżety wyniosłem na właściwe miejsce. Teraz mogłem dłużej się przyglądnąć owemu pomieszczeniu. Było tam bardzo wiele przedmiotów, o których nawet nie miałem wcześniej pojęcia. W głębi pomieszczenia za kanapą był właz w podłodze. Korzystając z chwili swobody uniosłem go z ciekawości. W środku było ciemno, nic nie dało się zobaczyć. Lady S donośnym głosem zawołała z salonu: ruszaj tą swoją dupę do mnie – co ty tyle czasu tam robisz! Wystraszyłem się. Zbiegłem na dół już po chwili byłem przy jej nogach. Rozkazała: Stań na środku salonu, odwróć się tyłem, podwiń sukienkę na plecy, wypnij się, rękoma rozchyl osadki! Zrobiła mi kilka zdjęć a następnie wysłała do łazienki gdzie miałem się umyć, wyciągnąć wtyczkę i nagi wrócić do salonu. Wykonałem wszystkie polecenia, po ok. 30 min stałem w salonie nagi z swoim przebraniem i wtyczką w rękach. Ubranie zostaw w swoim pomieszczeniu i idź do kuchni coś zjeść a następnie do pomieszczenia i spać! Jutro czeka cię przyjemny dzień wiec musisz być wypoczęty, twoja dupa też! Zrozumiałem, że przygoda mojego otworku się dopiero zaczyna, po plecach przeleciały mi dreszcze. Zjadłem posiłek i udałem się do swojego pomieszczenia. Nie mogłem zasnąć. Zastanawiałem się, po co moja Pani nakazała Lady S takiego rodzaju szkolenia, – po co to wszystko. Palcami dotykałem brzeg mojego otworku chcąc dotykiem określić jak on wygląda teraz. Po chwili zasnąłem. Obudziłem się wczesnym rankiem. W domu nie było jeszcze słychać żadnych ruchów. Pomyślałem, że to wszystko, co się zdarzyło to tylko sen, jednak gdy dotknąłem swojego odbytu sam szybko wyprowadziłem się z tego błędu. Nic mnie nie bolało, lesz czułem się inaczej niż normalnie. Wstałem, ubrałem się w wczorajszy strój i czekałem, kiedy przyjdzie moja władczyni. Przypomniałem sobie wczorajsze słowa Lady S – mówiące o wypoczętej mojej dupie. Zastanawiałem się co to mogło oznaczać. Siedząc tak dalej dopadła mnie potrzeba fizjologiczna, ale bałem się sam wyjść z pomieszczenia by nie rozgniewać tym Lady S. Fizjologia zwyciężyła- musiałem iść do łazienki. Otworzyłem cicho drzwi udałem się do łazienki. Stolec powodował lekki ból. Po załatwieniu swoich potrzeb, cicho wróciłem do pomieszczenia. Po kilku minutach otworzyły się drzwi. Stała w nich Lady S ubrana tylko w koronkową bieliznę. Wysłała mnie do kuchni, miałem przygotować jej śniadanie – płatki kukurydziane z mlekiem, gorącą herbatę- sama poszła do łazienki wziąć prysznic. Całe szczęście, że nie miała większych wymagań, bo w kuchni to ja byłem lewy jak cholera. Zrobiłem śniadanie, sam tez przy tym trochę podjadłem i czekałem na Lady. Przyszła po chwili w szlafroku i usiadła przy stole. Mnie pokazała miskę, kazała sobie nalać do niej mleka, wsypać płatków i iść do swojego pomieszczenia na konsumpcję, bo ona nie będzie z psem w jednym pomieszczeniu jadła. Podziękowałem jej za posiłek i udałem się wedle rozkazu do pomieszczenia. Zawołała mnie po jakimś kwadransie. Masz umyć naczynia, wysprzątać kuchnię, posprzątać łazienkę!. Lady S poszła do salonu, siadła na kanapie i czekała jak wykonam polecenia. Czytała w tym czasie jakąś babską gazetę, do tego słuchała radia. Wykonałem wszystko jak mi nakazała. Zawołała mnie do siebie zdecydowanym głosem- wymasuj mi stopy mój pieseczku!. Jak się dobrze sprawię o dostanę nagrodę. Brzmiało ciekawie. Klęknąłem przed Lady, podniosłem jej prawą stopę i masowałem, następnie lewą i tak kilka razy na zmianę. Widziałem, że podoba się ten masaż. W rozcięciu powstałym w rozsuniętych brzegach szlafroku widziałem jej ogoloną muszelkę. Mój penis zaczął się robić coraz twardszy i większy. Lady S zauważyła gdzie patrzę i skarciła mnie dłonią po policzku. Kazała mi przyjąć pozycję na czworakach, położyła na moich plecach nogi i czytała dalej. Trwało to z 15 – 20 minut. Bolały mnie kolana, ale bałem się poruszyć. Gdy skończyła czytać, kazała mi się położyć na brzuchu, nie ruszać, aż mnie nie przywoła. Leżałem i czekałem na dalsze polecenia. Czas się dłużył. Minęła chyba godzina, gdy zeszła z góry. Podeszła do mnie, kazała rozkraczyć nogi i podwinąwszy nogą sukienkę delikatnie naciskała butem na moje jądra oraz częściowo penisa. Bolało, ale naciskała na tyle z wyczuciem, że skrzywiałem się, ale nie krzyczałem. Po chwili rzuciła mi na głowę kawałem materiału i powiedziała, że w nagrodę za masaż mogę ubrać sobie majtki!. Kazała mi wstać i się ubrać, co oczywiście zrobiłem. Mojej radości czar prysł gdy okazało się, że te majtki nie mają w ogóle wypełnienia, że po założeniu i tak mój penis i odbyt będą odkryte. Pani śmiała się do rozpuku!, Widziała, bowiem wyraz mojej twarzy, jaki się rysował ze zdziwienia. Lady S była ubrana w czarne szpilki na wysokim obcasie, czarne siateczkowe body z otworem w kroczu przeplatane na krzyż na szyi, stringi. Przez niewielkie otwory w body z cienkiej siateczki, w falisty wzór widać było jędrne piersi Lady S. W ręku trzymała krótki bat ze skóry i kilkunastoma rzemykami oraz obrożę i smycz. Penis zrobił mi się sztywny i stał na baczność. Ten podniecający widok, aż mnie sparaliżował. Wykrzyknęła – co się tak patrzysz francuska kurwo! Nie wydałam ci polecenia, że możesz! Wzrok opuściłem w podłogę i czekałem na dalsze polecenia. Podeszła do mnie, ściągnęła apaszkę z szyi i założyła obrożę z ostrymi ćwiekami i przypięła smycz. Ściągaj spódnicę! Szarpnęła mnie za smycz i wymusiła bym się pochylił. Wymierzyła mi kilka siarczystych batów. Miałem na sobie majtki, ale one za wiele mi nie pomogły. Znów mnie szarpnęła i pociągła za sobą. Zgubiłem jedną szpilkę a po chwili drugą. Na czworaka psie! . Idziemy na spacer! Zapytała mnie w trakcie, czy już się dzisiaj wypróżniłem, bałem się odpowiedzieć, gdyż ukryłem ten fakt przed nią. Dostałem kilka batów! Jak Pani pyta to się odpowiada! – Wykrzyczała donośnie. Odpowiedziałem, że tak! Zaprowadziła mnie do dobrze znanego mi pomieszczenia na piętrze. Kazała wstać i położyć się na stole. Wzięła dłuższy kawałek sznurka i związała mi ręce za głową. I przeplotła przez kółko w obroży. Ściągnęła ze mnie przewiewne majtki, sięgnęła po skórzane więzy z przymocowaną miedzy nimi rurką, założyła je na kostki, następnie przy pomocy drugiego kawałka sznurka przeplotła przez kółko w suficie i uniosła moje nogi wysoko . Szerokim pasem przymocowała okolice moich bioder do stołu a następnie przyniosła sztucznego czarnego penisa z paskiem i końcówką do ust i zakneblowała mnie nim. Przed oczami miałem stojącego sztucznego sterczącego penisa. Siadła na nim Lady i zaczęła sobie dogadzać. Chciałem, by to mój penisa brał udział w tej zabawie, ale Lady S wiedziała co robi. Widziałem jak penis znika w jej muszelce, jak jej drugi otworek rytmicznie zbliżał się ku mojej twarzy. Chwyciła mnie za jądra i ściskała mocno. Czułem miażdżący ból, chciałem krzyczeć, ale nie miałem tej możliwości. Jęczałem jak kopany pies. Lady S doszła, soki jej orgazmu zalały moją twarz. Wstała i udała się w stronę kanapy aby się zrelaksować i rozprostować nogi. Leżałem dalej na stole, z nogami wyciągniętymi do góry i czekałem na dalsze zadania z harmonogramu. Po około 15 minutach podeszła do mnie, ścisnęła mocno moje sutki, powiedziała: – ja już zaspokoiłam swoją potrzebę, teraz pomogę zaspokoić twoją! . Pierwsze co mi przyszło do głowy, to pomęczy mojego penisa, doprowadzi do orgazmu. Myliłem się oczywiście jak się później okazało, nie chodziło o mojego penisa. Wzięła bat i biczowała moją wiszącą dupę jak tylko mogła. Wykorzystała to, że byłem zakneblowany i nie mogłem krzyczeć. Pośladki i uda bolały mnie jak cholera, czułem każde uderzenie. Po chwili zmieniła bat na krótki, ze skórzaną rączka i kilkunastoma rzemykami. Okładała moją dupę zmieniając pozycję by nie pominąć żadnego miejsca. Kilkakrotnie dostałem tez po penisie i po klatce piersiowej. Po kilkuminutowym biczowaniu miałem dość. Pod koniec nie czułem już bólu na pośladkach. Powiedziała , że mam piękną, apetycznie różowiutką dupę i przestała mnie biczować. Odeszła od stołu. Sam nie wiem gdzie znikła. Starałem się pozbierać myśli, odnaleźć się w tym co się dzieje. Odpięła mi „penisowy” knebel. Mogłem swobodnie złapać wdech. Moja radość nie trwała jednak zbyt długo. Włożyła mi go w usta częścią, którą wcześniej miała w swojej muszelce i kazała wylizać. Następnie założyła mi knebel w kształcie kulki i poszła pod ścianę. Przyniosła rzemyk, obwiązała nim mocno penisa i jądra i uwiązała naciągając do rurki miedzy moimi kostkami. Naciągnęła mocniej sznurek, który unosił moje nogi, poczułem jak moja dupa lekko, choć nie całkiem oderwała się od stołu. Nie wiedziałem, po co to wszystko, co się będzie działo. Przerażenie dopadało mnie z każdą sekundą. Wyszła z pokoju i zostawiła mnie na jakiś kwadrans. Gdy wróciła miała gumowe rękawiczki na dłoniach. Uśmiechnęła się szyderczo, krzyknęła, że teraz zaczynamy zabawę!. Że nigdy w życiu tak dobrze się nie bawiłem, jak teraz ona mi pokaże! Opluła kilkakrotnie okolice mojego odbytu, rozsmarowała ślinę i wpakowała w dupę palca, potem następnego i tak do trzech. Teraz zrozumiałem, o co chodziło z moja przyjemnością. Wiedziałem, że teraz to już nie przelewki. Wczoraj miałem częściowo wpływ na to, co znajdzie się w mojej dupie. Dzisiaj to ona rozdawała karty. Zabawę z gadżetami rozpoczęła od niewielkiej nasmarowanej olejkiem wtyczki analnej. Byłem spięty, nawet ta wtyczka sprawiała mi ból. Oberwałem kilka razy dłonią w udo i zaraz rozluźniłem się jak cholera. Wtyczka wskoczyła, Lady S się intensywnie bawiła. Zmieniła po chwili na większą wtyczkę, operowała z tego, co widziałem gadżetami z dnia wcześniejszego. Im większy gadżet, tym większe problemy- problemy dla mnie oczywiście. Lady S fakt, że coś nie mogło się zmieścić sprawiał przyjemność, widać było zadowolenie w jej oczach. Powiedziała, że jak nie będę się darł , to wyciągnie mi knebel. Skinąłem głową twierdząco i pozbyłem się knebla. Mogłem spokojnie poruszać zdrętwiałą szczęką. Nie udzieliła mi głosu, ale powiedziałem coś co mnie samego zaskoczyło! Powiedziałem: Wiem, że jestem tylko marnym psem, że muszę wykonywać wszystkie polecenia, że tresura uczyni mnie lepszym niewolnikiem, że skoro moja Pani zleciła tresurę Lady S to wie, co jest dla mnie najlepsze. Że jestem w dobrych rękach do rozwijania swojego służenia. Od tej chwili zgadzam się na wszystko, mężnie będę znosił wszystkie doświadczenia. Sam się zastanawiałem jak mogło mi to przez gardło przejść. W sumie mówiąc – to tak by nic nie zmieniło, co miało by się stać to by się stało. Chciałem jednak wyrazić swoją podwładność mojej treserce. Lady S skarciła mnie batem, powiedziała, że to ostatni raz jak mogłem zabrać głos bez pozwolenia! Uśmiechnęła się szyderczo, zaraz zobaczymy jak jestem posłuszny, jak dzielnie znoszę tresurę. Oddaliła się odjemnie w kierunku dobrze znanych mi już gadżetów z dnia poprzedniego. Ujęła w dłonie największego z dostępnych tam penisów (wczoraj w ramach promocji go odrzuciła ) i udała się w moim kierunku. Ciężko przełknąłem ślinę. Teraz już wiedziałem, że to nie przelewki- w głębi duszy jednak stwierdziłem, że dam radę, muszę dać – tak sobie to tłumaczyłem. Włożyła mi tego penisa do buzi i roześmiała się. No pieseczku, poczuj ustami, jaką średnice zapakujemy w twoją małą dziureczkę!. Nasmarowała mój otworek, wyjęła penisa z ust, nasmarowała olejkiem. Czułem dreszcze na plecach. Lady S sprawiało przyjemność jak końcówką penisa jeździła w okolicach dziurki i straszyła, że zaraz wskoczy. Nie mogłem się skupić, bałem się by nie spiąć, będzie mnie bolało jak cholera i zacznę kręcić tyłkiem. Lady S przyłożyła do mojego otworku końcówkę penisa i delikatnie zaczęła wpychać go. Równocześnie drugą ręką robiła mi dobrze pobudzając powiązanego penisa. Poczułem jak podniecenie spływa na mnie. Rozluźniłem się i poczułem jak penis wślizguje się do mojego wnętrza. Lady S wkładała go i wyciągała. Czułem olbrzymie podniecenie, dochodziłem do orgazmu, do erekcji brakowało mi nie wiele. Rzemyk na moim penisie ograniczał mi możliwość dojścia. Moja treserka po chwili założyła uprząż, do niej sztucznego penisa, złapała mnie za kolana i ujeżdżała mój otwór jak rasową dziwkę się posuwa raz szybciej, raz wolniej. W trakcie odwiązała mojego penisa i ściągnęła z niego rzemyk. Na orgazm nie trzeba było długo czekać. Wytrysnąłem. Strumień był taki silny , że doleciał w okolice mojej szyi. Czułem zadowolenie. Było mi wszystko jedno. Lady S odczepiła penisa od uprzęży, zanurzyła w moim nasieniu u kilkakrotnie kazała mi lizać własne soki. Później mnie uwolniła z wszystkich więzów, kazała pozbierać wszystkie gadżety, iść wziąć prysznic, wymyć zabawki, odłożyć na miejsce, nagim iść do swojego pomieszczenia. Zrobiłem jak mi nakazała. W moim pomieszczeniu czekała na mnie Lady S z moim normalnym ubraniem. Powiedziała, że mogę już jechać do domu a reszta już zajmie się moja Pani jak wróci. Ubrałem się i pojechałem do domu. Niedzielę miałem całą dla siebie. Odpoczywałem, chciałem jak najlepiej wykorzystać czas weekendu, wiedziałem, bowiem, że nie często weekendy będę miął dla siebie. Zadzwoniłem do kumpla i poszedłem wieczorem z nim na piwo. Nadszedł poniedziałkowy ranek. Pojechałem do pracy, zachowywałem się jak gdyby nic. Moja szefowa wróciła z delegacji dopiero w środę. Czasami zastanawiałem się, po co moja Pani tresowała przez Lady S moja dupę. Po co to komu i dlaczego. Wyjazd szefowej zaowocował podpisaniem współpracy i duża ilością nowych zleceń. Teraz trzeba było tylko sprostać zadaniom, terminom i wszystkim sprawą, jakie się z tym wiązały. W środę po pracy zadzwonił do mnie administrator sieci i obiecał ze popołudniu usterka z Internetem będzie usunięta. Wreszcie pomyślałem. Wróciłem do domu. Sprawdziłem sieć i okazało się ze wszystko działa. Zjadłem szybki posiłek i usiadłem do laptopa. Odebrałem zaległe wiadomości. Wpadłem na pomysł, by trochę poczytać o tym, co się dzieje ostatnimi czasy w moim życiu. Oglądnąłem kilka stron o tej tematyce, zdjęcia i filmy. Nie wiem, czemu poczułem podniecenie, kręciło mnie to, co widziałem. Były filmy z olbrzymimi sztucznymi penisami znikającymi w otworkach niewolników, tresura, wykonywanie zadań, poleceń, służeniu itp. Temat mnie wciągnął i nawet nie wiem, kiedy minęła 21:00. Czułem lekkie zmęczenie, położyłem się, włączyłem TV z funkcja zasypiania i zasnąłem. W czwartek już miałem więcej pracy, ale spokojnie dawałem sobie radę. Widać było zadowolenie szefowej z tego, że idzie to we właściwym kierunku. W piątek po pracy pojechałem do domu. Zjadłem coś szybko, przygotowałem się odpowiednia (golenie zarostu tu i tam oraz nóg) i pojechałem do Pani. Ciekawe co przygotowała na ten weekend.

Podobne wpisy

  1. Weekendowe obowiązki cz.1
  2. Jeden z dni niewolnika. Epizod 2 ost.
  3. Coś mojego. Epizod 2 ost.

Opublikowano 2011-03-03 06:00 w kategorii Klasyczne opowieści bdsm. Tagi: Tagi: , , , , , , ,

One Response to “Weekendowe obowiązki cz.2 ost.”

  1. andrzelika Says:

    jestem uległym transwestyto pilnie poszukuje pani dobrze smacznie gotuje jesli pani chce bym ugotowała obiad prosze o kontakt andrzelika jestem suko kocham damskie ciuszki

 

Leave a Reply