Wybiegłam z mieszkania mając na sobie tylko skrawek rzeczy, chciało mi się płakać, rzygać na to, z kim byłam, komu ufałam, ja naprawdę wierzyłam, że jest zafascynowany mną moim ciałem, dlatego wiąże mnie i daje z siebie całą namiętność, on jednak chciał torturować moje ciało i przyglądać się jak cierpię! Zatrzymałam się u rodziców, nie tłumaczyłam im, co się stało, nawet nie miałam na to siły. Zdejmując pantofle ze swoich nóg zauważyłam w środku woskowinę. Nawet tu był tu miał swoją świecę w miejscu gdzie trzymałam swoje nogi!
Następnego dnia przy kolacji moi rodzice postawili na stole świecznik. Ten dźwięk zapalanej zapałki był igłą dla moich uszu, czymś, co powodowało ból uderzający w moją duszę. Zdziwiła się, że wstałam i ze złością palcami złapałam płomień jednocześnie dociskając opuszki do knotu. Nie chciałam na to patrzeć!
Wiele rzeczy matka mówiła w życiu połowa z nich była kompletnie nietrafionym stekiem zmartwień! Zachowaj dziewictwo dla męża, nie wybieraj tego chłopaka, idź do pracy gdzie ci wskazałam jednak dziś jej słowa były inne:
„Czasami człowiek boi się rzeczy, których nie zna, ten strach jest tak paniczny, że nie słucha nikogo. Żyjemy tylko tym, co znamy i nie potrafimy dopuścić nowości. Choćby ten płomień świecy z zewnątrz wydaje się gorący raniący, ale gdy go odpowiednio dotkniemy nie zrobi nam krzywdy. Ja też uciekłam od twojego ojca, bałam się, tego, że miał wcześniej wiele kobiet, że zostanę tak samo potraktowana. Wiesz, dlaczego wróciłam, bo nie mogłam wydać osądu tego nie sprawdzając, nie mogłam powiedzieć, jak będzie w moim przypadku nie przekonując się na własnej skórze. Co jest dzisiaj? Dom, on w ogródku podlewający kwiatki i ty, która jesteś naszą dumą i częścią nas” Słuchałam i nic nie odpowiadałam, wróciłam do swojego pokoju. Myślałam o jego spojrzeniu dłoni i słowach „Nie umiem postąpić wobec ciebie źle, nie zastosuje innych tortur niż tych, które sprawią ci przyjemność”

Wstałam, zaczęłam szukać w szafie pozostałości ubrań, jakie uchowały się u rodziców. Znalazłam czarną spódnicę i skórzaną kurteczkę jeszcze z czasów, kiedy byłam nastolatką. W dłonie wzięłam nożyczki i zaczęłam ciąć ją tak, aby z sięgającej do kolan stała się tą ledwie, co zakrywającą majtki, zdjęłam stanik a na gorące ciało nałożyłam zimną skórę, nie mogłam znaleźć żadnych rajstop, więc po prostu nie założyłam ich. Bose stopy wsunęłam w pantofle i wybiegłam kierując się do mieszkania gdzie znajdował się Robert i jego świece. Dam mu szansę, jak nie spróbuje to nie będę wiedzieć. Jedyną chwilę, w której ma możliwość uwodnić to, o czym mówi. Oddać się mu zostać, albo uciec na zawsze!
Nacisnęłam za klamkę, drzwi były otwarte, zastałam go siedzącego ze puszczoną głową w ciemnym pokoju. Wpatrywał się w światło świeczki i przy nim przeglądał album, co mnie zaskoczyło klaser ze naszymi zdjęciami. Kiedy mnie zobaczył przepraszał, chciał tłumaczyć, wstał, lecz ja nic się nie odzywałam. Zrobiłam kilka kroków do przodu i stojąc naprzeciwko niego zaczęłam odsuwać metalowy suwak swojej kurtki. Uwolniłam je z pod czarnej skóry, a kiedy otrzymały powiew powietrza zaczęły twardnieć przyjemnie zaciskając skórę! Z nagimi piersiami klęknęłam przed nim i powiedział tylko dwa słowa!
- Oddaje się tobie”
- Ufam Ci”
Robert spojrzał na mnie, podszedł dłońmi dotknął po mojej twarzy, a potem mocno uderzył z otwartej dłoni. Niech sukę boli, jak bolało serce Pana! Schylił się zdarł ze mnie spódnicę i zostawił w samych szpilkach i majtkach następnie podniósł tą świecę ze stolika i podstawił mi wprost przed moje oczy!
„Widzisz, jaka jest gorąca, przypatrz się w płomień, on produkuje ciepło twojej rozkoszy”
Podniósł ją wysoko do góry i ustawił wysoko nade mną! Wiedziałam, że to nie uniknione, że moja skóra musi się z tym zmierzyć. Zamknęłam oczy i zacisnęłam zęby jednak, on złapał za moje poliki i skierował moją twarz w stronę świecy.
„Patrz jak skapuje na twoje cycki, jak po nich spływa i zastyga na samych twardych koniuszkach”
Poczułam gorąc, spadła pierwsza kropla, która przez całe ciało dała impuls bólu! Tam gdzie wylądowała od razu pojawiła się czerwona kropka, zaraz spadały kolejne przez dekolt spływały na moje piersi, przechodziły mnie dreszcze, a on nie przestawał, celował tak, aby pieścić parafiną brodawki! Złapał i rzucił mnie na łóżko zdarł majtki i siadł koło mnie! Podstawił świece pod włosy łonowe i znów przechylił naczynko świecy. Wlewał wosk na moje kędziorki z niskiej wysokości powodując że w powietrzu unosił się zapach palonych ludzkich włosów! Palec położył mi na wejściu pochwy i zaczął powolutku zataczać kółeczka, czułam u góry ból, a u dołu słodycz. Nie wiem, czemu, ale była spokojna, może to przez jego oczy, może przez to jak kierował tą woskową zabawą. W chwili, gdy wosk był za gorący ja kręciłam głową. Zauważył to i przyniósł dodatkowe akcesoria. W moje zęby włożył rozwieracz dentystyczny do niego przymocował jakąś rurkę z blaszką, to nie było narzędzie do torturowania, a podstawka na świecę! Wsadził mi w usta długą kilkunastocentymetrową świeczkę i zapalił knot zapałką!
„Jeden twój ruch, a stearyna spłynie i oparzy ci wargi, w chwili, gdy wyrwiesz się z moich objęć skamlesz” – oczy trzymałam na płomieniu zapalonym na sieczce unieruchomionej w mojej buzi, on tam jest rozgrzewa stearynę coraz mocniej ją rozpuszcza tworzy płynny wosk, który powoli spływa w kierunku mojej buzi!
Robert polewał dalej mój wzgórek łonowy i coraz mocniej zataczał kółeczka, za chwilę zniknął ból, a czułam tylko jego zwinne opuszki palców! Odczuwałam olbrzymią rozkosz, kiedy jęknęłam i poruszyłam głową. On wypuścił na centralne miejsce mojego wzgórka najgorętszą kroplę, czułam jak ona trawi moją skórę, jak niszczy cebuli, i spływa na dół. Spociłam czoło, ponieważ stearyna na świeczce w moich ustach już prawie spływała po metalu do moich warg. Coś mnie uderzyło, coś niesamowitego to ta kropla. Niszczyła skórę wzgórka by w drodze do różu pochwy wychłodzić się i dać ciepły impuls płatkom, wtedy na jego palce wyplułam soczki, pierwszy raz w życiu otrzymałam orgazm bez penetracji, dałam w fachowym języku kobiecy wytrysk mocząc mu rękę. Ocknęłam się za chwilę miałam twarz oblepioną woskiem, pochwa dalej falowała w środku a on siedział i paluszkami wyjmował zaschnięte krople woskowe z mojego zarostu!
Uśmiechnęłam się popatrzyłam mu w oczy i powiedziałam!
- Byłam głupia, nie ufałam bałam się, że Pan wyrządzi mi krzywdę
„Suka nie jest do lania, suka nie jest do wykorzystania, suka to takie stworzenie, której trzeba dać siebie”
Leżeliśmy jeszcze chwilę w łóżku i tuliliśmy się z tęsknoty nie wiem, kiedy zasnęłam na jego ramieniu. Miałam dziwne sny, w nich jego głos szeptał.
„Czy wiesz, jakie to uczucie, gdy wpuszcza się gorącą kroplę woskową w rowek pupy, zaczyna schodzić niżej między pośladkami, spływa siłą grawitacji i idealnie wpasuje się w otworek różu tylnej dziurki” Otworzyłam oczy, on miał ręce pod moją pupą i sprawdzał jak wielka kropla jest potrzebna by zapełnić malutką dziurkę pupy!
Zaufałam mu i dziś nie boje się ognia, a gdy widzę świece najpierw ja delikatnie oglądam głaszcze po woskowej fakturze, a potem wyjmuje ze świecznika by oddać w jego ręce. On wie jak wykorzystać woskowinę na mnie jego przyszłej żonie i suce.

Podobne wpisy

  1. Woskowe zaufanie
  2. Szkolenie na dominę. Epizod 2 ost.

Opublikowano 2011-05-25 21:38 w kategorii Opowiadania lekka dominacja. Tagi: Tagi: , , , , , ,

 

Leave a Reply