- Liż to psie! Mocno! Krzyczała szarpiąc mnie za włosy. Czułem jak jej szpilki wbijają mi się w plecy, lecz nie czułem już bólu, tylko czystą rozkosz z tej sesji bdsm. Ssałem jej łechtaczkę i wargi z całych sił, mimo braku oddechu. Wreszcie spazm orgazmu przeszył jej ciało, wygięła się w łuk jak kociak a obcasy podrapały mnie do krwi. Przez chwilę dochodziła do siebie. Po czym nachyliła się nade mną i odchylając moją głowę za włosy ugryzła mnie boleśnie w wargę. Następnie splunęła mi do ust krwawą śliną.
- Może być piesku. Ale to nie koniec! – Powiedziała wstając.
Patrzyłem jak odwraca się do mnie tyłem i słodko kręcąc tyłeczkiem wypięła się w kierunku mojej twarzy.
- Czy wiesz, co masz zrobić? – Zapytała odchylając ręką pośladek
- Czy Pani sobie życzy żebym wylizał jej śliczny tyłeczek?
- Brawo piesku, nie jesteś taki głupi, na jakiego wyglądasz. – Odrzekła, po czym drugą ręką docisnęła moją twarz miedzy swoje pośladki. Pocierała nimi o moją twarz, a ja, mimo, że bez tchu ochoczo lizałem jej kakaowe oczko. To był prawdziwy facesitting Nie omijając ani skrawka, starałem się zagłębić w nie jak najdalej, by moja pani była ze mnie zadowolona!
-Tak, psie, lubisz lizać mój tyłek? – Zapytała, po czym wyciągnęła moją twarz spomiędzy swych ślicznych krągłości.

Podobne wpisy

  1. Pani ma. Epizod 3
  2. Pani ma. Epizod 9
  3. Pani ma. Epizod 6

Opublikowano 2010-08-12 22:25 w kategorii Klasyczne opowieści bdsm. Tagi: Tagi: , , , ,

 

Leave a Reply