- Zapaskudziłeś mi całe stopy psie, masz to teraz wylizać!
Ja krańcowo wyczerpany sapałem leżąc bezwładnie na ziemi. Jednak pani nie mogłem się sprzeciwić. Doczołgałem się do jej stóp i posłusznie zacząłem chłeptać. Słony smak spermy nie był przyjemny, jednak rekompensowało mi to poczucie, że dobrze jej służyłem jak prawdziwa uległa bdsm. Dokładnie wylizywałem każdy skrawek lakierowanej skóry, tak, że znów błyszczały. Patrzyła na mnie z zadowoleniem, kiedy pełzałem u jej stóp zlizując własną spermę, cały w jej ślinie. Po chwili skierowała swoje kroki znów w stronę sofy i szklanki whisky. Pociągając solidny łyk rozciągnęła się na leżeniu i powiedziała do mnie:
- Na nic mi się już dziś nie przydasz, ubieraj się i spadaj do domu. Może kiedyś jeszcze do czegoś mi będziesz potrzebny.
Wstałem z ziemi i zacząłem się zmagać z węzłami bdsm. Szybko sobie z nimi poradziłem, bo nie były zbyt mocno zawiązane, więc chwyciłem ubrania i wybiegłem z mieszkania. Nie chciałem się narażać mojej pani, chciałem tylko służyć. Jak najdłużej i jak najczęściej.

Opublikowano 2010-08-15 21:35 w kategorii Klasyczne opowieści bdsm. Tagi: Tagi: , , , ,

 

Leave a Reply