-   Mam nadzieję, Pani, że odnajdujesz w dominacji nade mną spełnienie i rozkosz – powiedziałem klęcząc u jej nóg i liżąc jej stopy, na co wspaniałomyślnie mi pozwalała od kilku dni.
-   Jeszcze nie caÅ‚kiem, piesku… Ale już czujÄ™, że to naprawdÄ™ bÄ™dzie dawaÅ‚o mi rozkosz i satysfakcjÄ™ – odparÅ‚a. – Wciąż siÄ™ uczÄ™ jak być dominÄ… i jak czerpać z tego przyjemność. UczÄ™ siÄ™ też wÅ‚aÅ›ciwego stosunku wobec ciebie, żeby nie mieć żadnych skrupułów i traktować ciÄ™ zgodnie z przeznaczeniem.
-   Tak jest, Pani – zgodziłem się.
-   Ostatni okres byÅ‚ dla ciebie swoistÄ… kwarantannÄ…, kiedy musiaÅ‚eÅ› odzwyczaić siÄ™ od niechlubnej roli mego kochanka, zapomnieć, czym jest kontakt z moim ciaÅ‚em i nauczyć siÄ™ postrzegać mnie na nowo, nie jako kobietÄ™, ale jako boginiÄ™. ZdradzÄ™ ci, mój niewolniku, że przygotowujÄ™ siÄ™ do tej roli od dÅ‚uższego czasu. Jeszcze zanim ty podpisaÅ‚eÅ› swój cyrograf. Otóż… Kiedy zauważyÅ‚am w tobie te wszystkie sÅ‚użalcze cechy, skojarzyÅ‚o mi siÄ™ to z pewnÄ… stronÄ… internetowÄ…, którÄ… kiedyÅ› przeglÄ…daÅ‚am, a która poruszyÅ‚a mnie dogłębnie. NawiÄ…zaÅ‚am pewne kontakty z ludźmi zaangażowanymi w dziedzinie kobiecej dominacji i dziÄ™ki temu otrzymaÅ‚am wiele bezcennych rad. DoÅ›wiadczone wÅ‚aÅ›cicielki niewolników poradziÅ‚y mi, jak uszczęśliwić w tej sytuacji siebie i dać zadowolenie tobie. Tak też zrobiÅ‚am. I póki, co, wszystko, co dzieje siÄ™ miÄ™dzy nami, jest inspiracjÄ… osób z zewnÄ…trz. To siÄ™ jednak wkrótce skoÅ„czy. Wiem i potrafiÄ™ coraz wiÄ™cej, i myÅ›lÄ™, że lada dzieÅ„ samodzielnie pokierujÄ™ naszym zwiÄ…zkiem.
-   Doskonale, Pani – rzekłem z wielką namiętnością wylizując szparki między palcami stóp Zofii, co dawało jej wyraźne zadowolenie. – Jesteś taka mądra i wspaniałomyślna, Pani! Dziękuję.
-   Poznałam twoją niewolniczą naturę i zgodziłam się wziąć twe szczęście i spełnienie w swoje ręce – kontynuowała Pani. – Musisz mi zaufać i wierzyć, że zadbam o nas oboje i każde z nas będzie zadowolone w tym nietuzinkowym związku. Obiecaj mi tylko, że nigdy nie zwątpisz w moje szczere intencje i oddasz mi się absolutnie. Nawet, kiedy będzie to wyglądało na największe okrucieństwo z mej strony. Przysięgnij swej Pani!
-   Przysięgam, Pani! Już teraz wiem, że zawsze marzyłem tylko o tym – wyznałem zupełnie poważnie. Docierało do mnie już od jakiegoś czasu, iż dawna fascynacja pornografią sadomasochistyczną nie była przypadkowa; że to drzemało we mnie od zawsze i czekało tylko na moment przebudzenia.
-   To dobrze, mój niewolniku – uÅ›miechnęła siÄ™. – DziÄ™ki temu twoja sÅ‚użba stanie siÄ™ peÅ‚niejsza i nie bÄ™dziesz już tylko szmatÄ… do szorowania podÅ‚ogi, ale w nagrodÄ™ pozwolÄ™ ci czasami dostÄ…pić zaszczytu usÅ‚ugiwania swej Pani w bardziej intymnych czynnoÅ›ciach. Na razie pozwalam ci tylko lizać me stopy, ale już wkrótce sÅ‚użyć mi bÄ™dziesz do celów bardziej konkretnych. Kiedy twój jÄ™zyk bÄ™dzie tak doskonaÅ‚y, jak powinien, to pozna smak mojej cipki i nie tylko. Kto wie, czy w przypÅ‚ywie szaleÅ„stwa i dobroci nie wskoczÄ™ któregoÅ› dnia na twego penisa, ale jedno mogÄ™ ci obiecać… W nagrodÄ™ za wiernÄ… sÅ‚użbÄ™ bÄ™dziesz mógÅ‚ raz w tygodniu onanizować siÄ™ u stóp swej Pani, a w zależnoÅ›ci od mego kaprysu, wytryÅ›niesz, albo nie. PodziÄ™kuj, psie!
-   Dziękuję, moja Pani! – Zawołałem niemal z zachwytem i wtedy zrobiła coś, czego nie spodziewałem się. Rozpięła mi mój kaganiec na genitaliach i stopą doprowadziła członka do natychmiastowej erekcji. Była to rozkosz pomieszana z bólem pulsujących jak nigdy dotąd jąder! Stopa Zofii bezceremonialnie zsunęła napletek i drażniła żołądź, co spowodowało wytrysk tak obfity, iż przeraziłem się konsekwencji. Jej stopy, łydki, oraz podłoga spryskane były moim nasieniem, które wciąż jeszcze kapało ze członka.
-   Przepraszam – wyjąkałem drżącym głosem, gotowy przyjąć karę. – Nie wytrzymałem, Pani.
-   Tym razem ci daruję – roześmiała się. – Posprzątaj, piesku szybko i wyczyść moje nóżki z tego paskudztwa. Wiesz jak masz to zrobić?
-Â Â Â Jak?
-   Językiem, kundlu! – Warknęła wymierzając mi nagłego, siarczystego policzka. – Zlizuj to wszystko i szybko!
Tak oto przekroczyłem kolejną bramę mego upokorzenia i wyzbycia się męskiej, a nawet ludzkiej godności. Zofia śmiała się do rozpuku, kiedy zlizywałem spermę i okładała mnie przy tym pejczem, widząc moją opieszałość i opory w połykaniu własnej wydzieliny. Byłem jej wdzięczny za tę łaskę, albowiem od bardzo dawna nie uwolniłem się już od ładunku moich jąder i byłem też wdzięczny za to, że batem zdyscyplinowała mnie do pokonania wstrętu. Zdawałem sobie przecież już sprawę z tego, że to dopiero początek w poznawaniu różnego rodzaju przysmaków, które w przyszłości będzie mi dane połykać. Każdy wie, że nauka czasami wymaga poświęceń.
-   Doskonale! – Powiedziała, kiedy skończyłem i nigdzie nie było już ani śladu po moim wytrysku. – Widzisz? Jak chcesz, to potrafisz! Zobaczysz, że wyszkolę cię na niewolnika w pełnym tego słowa znaczeniu. Będziesz mi służył i będziemy oboje szczęśliwi.
-   Dziękuję, Pani!
A potem opowiedziała mi o tym, że poznała wspaniałego mężczyznę, którego bardzo pragnie i który już wkrótce będzie jej kochankiem i częstym gościem w naszym – w jej! – Domu. Nie szczędziła mi przy tym szczegółów, jak to zamierza pieścić jego członka i oddawać się temu mężczyźnie niczym uległa suczka, zaś ja będę towarzyszył im w tych igraszkach, usługując jej i jemu, bo taki jest kaprys mej Pani. Zrobiło mi się ciemno przed oczyma. Pożegnałem w tej chwili swoje ostatnie resztki godności osobistej i po raz ostatni zobaczyłem siebie w roli mężczyzny, który kiedyś zdobywał kobiety i dążył do samozaspokojenia. Teraz naprawdę byłem już zerem! Zerem podporządkowanym tylko i wyłącznie swej wspaniałomyślnej Pani
Podobne wpisy