Potem wszystko potoczyło się już swoim osobliwym rytmem, zaś każdy dzień stał się dla mnie kolejną lekcją pokory, doskonalenia niezbędnych umiejętności, jakie niewolnik powinien posiąść. Poznawałem zgoła inny świat bdsm, w którym przypadła mi rola całkowitego zera, odczłowieczonego przedmiotu należącego do Pani, i z tej perspektywy uczyłem się postrzegać jakże złożone zagadnienie nazywane w skrócie femdom. Podpisałem wyrok na siebie, swoisty cyrograf, w którym zobowiązywałem się do bezinteresownej służby wobec Zofii, zrzekając się zarazem wszelkich praw. Dawałem swej Pani prawa wręcz absolutne, od przedmiotowego traktowania mnie, aż po dowolne formy karanie mnie przez Właścicielkę, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Na dobrą sprawę moja Pani mogła zrobić, co tylko chciała, oraz wymagać rzeczy wręcz nieograniczonych niczym. Wola Pani, każdy jej rozkaz, kaprys były nadrzędnym celem mej obecnej egzystencji, zaś z jej strony miałem prawo spodziewać się jedynie tolerowania mej obecności na użytek świadczonych posług. Odebrała mi ubrania, odebrała wszelkie dokumenty, pieniądze. Nie wolno mi odtąd było opuszczać jej mieszkania, w którym wygospodarowała mi niewielki kąt w nieużywanej garderobie – miałem tam kojec jak dla psa i tam mogłem spać. Obowiązującym teraz strojem dla mnie była psia obroża, którą nosiłem zawsze. Poza tym byłem nagi! Jadałem z psiej miski, która stała w kuchni pod stołem, a bywały to najczęściej niedojedzone resztki po mej Pani. Ponadto Domina Zofia dała mi do zapoznania się wiele wydrukowanych z internetu materiałów dotyczących kobiecej dominacji, abym dokształcał się i dzięki temu stawał się coraz to lepszym sługą swej Pani. I dopiero wtedy dotarło w całej pełni to, na co się zgodziłem i jakiej roli się podjąłem.

Podobne wpisy

  1. Moja szefowa. Epizod 9
  2. Moja szefowa. Epizod 2
  3. Moja szefowa. Epizod 5
  4. Moja szefowa. Epizod 7
  5. Moja szefowa. Epizod 3

Opublikowano 2010-08-30 22:10 w kategorii Opowiadanie Femdom. Tagi: Tagi: , , , , , ,

 

Leave a Reply