Rozłączyła się, a we mnie wybuchła nadzieja. Więc może nie wszystko stracone! Może ocalę, choć swe miejsce u jej boku i dach nad głową, nie wspominając już o zwykłej strawie. Drżąc na całym ciele czekałem na jej telefon. Długo najwyraźniej zastanawiała się, bo zadzwoniła po dwóch godzinach.
-   Nadal podtrzymujesz swą ofertę, niewolniku? – Zapytała, a mnie jakoś dziwnie zrobiło się na dźwięk tego słowa.
-   Tak, Pani – odparłem bez namysłu chcąc okazać jej szacunek, respekt i dystans nas teraz już dzielący. – Gotów jestem ci służyć jako niewolnik bdsm.
-   W takim razie… W szufladzie mojej komody, w sypialni, znajdziesz pewien dokument. Jest w takiej czerwonej, dużej kopercie. Zapoznaj siÄ™ z nim dokÅ‚adnie, a potem podpisz, jeÅ›li nadal chcesz tego… Podpisany wÅ‚ożysz z powrotem do koperty, wraz ze swoim dowodem osobistym. Czy to jasne?
-   Tak. Rozumiem – odparłem drżącym głosem. – Zrobię jak każesz.
-   Jak Pani każe! – Poprawiła mnie. – Od tej chwili właśnie tak masz się do mnie zwracać! Zrozumiano?
-   Tak, Pani.
-   Masz jeszcze wszystkie swoje łachy wsadzić do worka foliowego i ustawić przy drzwiach – rozkazywała dalej. – Wszystko, co masz, ma znaleźć się w worku. Nawet to, co masz na sobie! Będziesz czekał nagi, aż wrócę. Zrozumiano?
-   Tak jest, Pani – powiedziałem. – Będzie jak Pani każe.
-   Do zobaczenia niewolniku. Twoja domina będzie czekać!
A więc ona to wszystko zaplanowała! Przewidziała moją reakcję i wiedziała, że zgodzę się przyjąć tę poniżającą rolę niewolnika, byleby tylko pozostać. Manipulowała mną od samego początku. Być może już od momentu, kiedy ujrzałem ją pierwszy raz.

Podobne wpisy

  1. Moja szefowa. Epizod 10
  2. Moja szefowa. Epizod 7
  3. Moja szefowa. Epizod 13
  4. Moja szefowa. Epizod 15 ost.
  5. Moja szefowa. Epizod 4

Opublikowano 2010-08-28 21:40 w kategorii Opowiadanie Femdom. Tagi: Tagi: , , , , ,

 

Leave a Reply