Łańcuszek. Epizod 3 ost.
maj
14
Spragniona domina odkryła przede mną swój nowy fetysz lizanie nieogolonych pach pachnących jej odorem potu wytworzonym podczas odpychania i przywoływania mojej uwięzionej w łańcuszek szyi. Rękę trzymała wysoko bym miał całkowity dostęp do całej paszki. Sam metalowy oczkowany łańcuch jeszcze raz okręciła wokół mojej skóry, uciskał teraz dokładnie objął jabłko adama, czasem nie dawał mi oddychać, choć nie myślałem o tym syciłem się czymś innym – lekkim pojękiwaniem Pani, która wyraźnie odbierała podniecenie z moich czynności wykonywanych z spoconą skórą pachy.
„Smakują ci moje włoski, specjalnie zapuszczałam dla ciebie, byś miał, czym zapychać gardło” mruczała w ekstazie domina, nasze animacje ero musiały przynosić jej więcej niż tylko zwykłe wilgotnienie cipki.
Kawałki skóry czasem wychodziły przez oczka łańcuszka wbijały się między zapięcia, a domina jeszcze mocniej zaciskała tą niecodzienną smycz. Im mój język słabł i lizał wolniej tym ona bardziej naprężała węzeł w końcu jej palce same powędrowały do cipki, kiedy ja pieściłem pachy ona trzymała za rękojeść i robiła sobie zwykła palcówę niczym masturbantka z kamerki na żywo. Na chwile nie mogłem oddychać jej ciało naprężyło się, wygięło w łuk, a ona sama padła na łóżko spełniona. Leżała tak dobre półgodziny jeszcze długo głaszcząc się delikatnie po wzgórku, ja natomiast klęczałem obok. Ręka dominy i moja szyja dalej były połączone błyszczącym cienkim łańcuszkiem, bałem się, że to moja obroża, która pozostanie na zawsze, z drugiej cudownie być tak blisko swojej pani.
Podobne wpisy