Dźwięki łańcucha były coraz silniejsze, uścisk rozluźniał się i zaciskał na mojej szyi, gdy zbliżałem się do nagiego kolana dominy wyciągałem język najmocniej jak potrafiłem by tylko, choć przez setną sekundy spróbować smaku jej skóry jednak, gdy brakowało mi kilku centymetrów znów byłem odpychany przez dłonie i prawą nóżkę Bogini. Pani podwinęła skrawek spódnicy ukazując nagą idealnie ogoloną cipkę, co jeszcze bardziej zmotywowało mnie do prób przyssania się do jej nóżek. Tym razem nie używała siły a powoli trzymając za rączkę łańcucha przybliżała mnie do swojej skóry, podążałem za smyczą z ochotą poszedłbym za nią wszędzie by tylko jej pornolinia była zaspokojona. Co za błogie uczucie – moje usta objęły jej kolanko ssały najmocniej jak potrafiły wysysając jędrność i zapach z tej cudownej powierzchni. Chciałem przesunąć się w górę podążać za ciepłem i dotrzeć do wulkanu, jednak czułem jak łańcuszek blokuje mi ruchy. Całowałem udo a oczy same skierowały się na widok cipki spoglądając na naturalne piękno płatków, lekko podwiniętą łechtaczkę i wejście do dziurki, które samo robiło się jakby szersze, widziałem, że domina chce mieć coś w środku. Kierowała mną jak kukiełką ciągnąc za łańcuch wskazując nowe części ciała do wylizania. Ku mojemu zaskoczeniu poniosła jedną rękę do góry i skierowała moją głowę w kierunku jej paszki nie dawała mi czekać falowała łańcuszkiem by dać mi znać, że cierpliwość nie jest jej mocną cechą
„Nie ociągaj się psie, dziś wyliżesz najbardziej nieoczekiwane części mojego ciała chcę mieć tu sceny niczym z seks kamerki

Podobne wpisy

  1. Łańcuszek. Epizod 1
  2. Łańcuszek. Epizod 3 ost.

Opublikowano 2010-05-12 22:11 w kategorii Pamiętnik niewolnika. Tagi: Tagi: , , ,

 

Leave a Reply